obozy językowe

Chrześniak wrócił z obozu językowego

Mój chrześniak był na wyjeździe językowym. Prezent wyjątkowy ponieważ chrześniak kończył osiemnaste urodziny. Dzisiaj pojechałam do siostry, która przygotowała obiad rodzinny. Chrześniak opowie nam o swoim wyjeździe. Kursy językowe w Anglii odrzucił w trakcie jazdy samochodem jak kierowaliśmy się do siedziby biura, która organizuje takie obozy językowe.

Obozy językowe w Nowym Jorku wielką szansą

obozy językoweWcale się mu nie dziwię w Anglii był już kilka razy. Francja też go nie interesowała. Francuski jest ciężkim językiem. Młode pokolenie jest zainteresowane językiem angielskim i wcale mu się nie dziwię, że wybrał niedrogie obozy językowe w Nowym Jorku. Ja kilka razy byłam we Francji i mi się ten język bardzo spodobał. Dla mnie francuski we Francji jest dużo łatwiejszy i bardziej zrozumiały niż u nas w kraju kiedy uczyłam się go w szkole. Nauczycielka miała dziwny akcent i ciężko było się czegokolwiek nauczyć. Obóz językowy w Nowym Jorku był dosyć drogi ale czego się nie robi dla jedynego chrześniaka. Obozy językowe to szansa dla młodych ludzi. Nie każdego rodzica stać na sfinansowanie takiego wyjazdu. Siostra zawsze jest mi wdzięczna, że tak dbam o jej syna. Ja jestem samotną osobą nie mam dzieci i ciesze się jak mogę chrześniakowi sprawić radość. Obóz językowy bardzo mu się spodobał. Poznał ciekawe osoby, z którymi ma zamiar utrzymywać kontakt. Obozy językowe jak stwierdził pozwoliły mu się usamodzielnić i stał się bardziej odważny do ludzi. Obozy językowe moim zdaniem pozwalają poznać obcą kulturę. Poznać przyzwyczajenia ludzi mieszkających za granicą.

Dzięki takim wyjazdom językowym człowiek uczy się bardzo dużo. Wyjazdy językowe są pamiątka na całe życie. Chrześniak przywiózł ze sobą sporo zdjęć. Miło mi się je oglądało. Jestem dumna, że mam tak dobrego i miłego chrześniaka, który docenia to co dostaje.