Praca podczas ściągania należności

W zawodzie prawnika pracuję już dobrych siedem lat. Uwielbiam to co robię, ponieważ nie ma mowy o  rutynie dnia codziennego. Każda sprawa jest inna tak samo jak klienci. Cieszę się, że przez ten czas udało mi się poznać ich tylu. Cieszy mnie również ich zaufanie. Ostatnio jednak zdecydowałem się na to by iść krok dalej i zajmować się sprawami spółek na przykład handlowych.

Ściąganie należności to nie lada sztuka 

efektywne ściąganie należnościPierwsza sprawa jaka wpadła w moje ręce to ściąganie należności. Zwróciła się do mnie jedna z sieci siłowni. Okazuje się bowiem, że umowy w tym miejscu podpisywane są na okres jednego roku z miesięcznym okresem wypowiedzenia. Ludzie w pewnym momencie przestają chodzić na zajęcia i zapominają o siłowni całkowicie. Nie zdają sobie nawet sprawy z tego co podpisują. Dlatego też później okazuje się, że nagle zostają dłużnikami. Z ramienia tej siłowni dzwoniłem do ludzi i przedstawiałem sytuację. Wielu z nich prosiło mnie o umorzenie długu bądź zaniechanie postępowania. Ja jednak nie mogłem nic w tym temacie zrobić. Efektywne ściąganie należności należało do moich zadań. Informowałem ich o tym jakie będą czynione kolejne kroki prawne o ile zdecydują się na to, że nie będą dalej płacić. Na początku obawiałem się, że utknę w tym. Szybko się jednak okazało, że to fascynujące zajęcie. Z kilkoma osobami spotkałem się osobiście. Widać było, że przestudiowały one strony internetowe związane z prawem, jednak zapisy w umowie wskazywały jednoznacznie na ich winę.

W przeciągu miesiąca musiałem zrobić aż cztery pisma procesowe, ponieważ te osoby nie zdecydowały się na spłatę zadłużeń. Z kilkoma osobami prowadziłem intensywne negocjacje. Od mojego zleceniodawcy miałem pozwolenie na to, aby umorzyć maksymalnie dwa miesiące ludziom, którzy wykazywali odrobinę dobrej woli.